Home / Bieganie / 13. Poznań Maraton. Opowieść o tym, jak maraton pokonał autora
15 października, 2012

13. Poznań Maraton. Opowieść o tym, jak maraton pokonał autora

Posted in : Bieganie on by : Piotr Tagi: , ,

Bieganie jest zdrowe. To prawda stara jak świat. Maraton nie jest zdrowy. W takim razie po co biegać te 42 km z hakiem? Odpowiedź zna każdy, kto choć raz w życiu przebiegł linię mety tego królewskiego dystansu.

Przygotowania
Jeśli potrafisz biec bez przerwy godzinę, nic nie stoi na przeszkodzie żebyś z pomocą dostępnych w internecie planów treningowych, rozpoczął przygotowania do maratonu. Cztery treningi w tygodniu, w tym jeden, najlepiej niedzielny, długi spacer biegowy. Nie należy zapominać o sprintach, podbiegach i ćwiczeniach siłowych.

Od paru miesięcy nie miałem czasu na porządny trening. Problemy egzystencjalne siedzą w mojej głowie. Czasu nie ma na nic. A gdzie tu jeszcze myśleć o bieganiu? Plan treningowy przed poznańskim maratonem? Jaki plan? Jeszcze w maju podczas treningów zrobiłem 200 km, w czerwcu już tylko 100 km. Po co mi ten maraton?

Motywacja
Po co nam ten maraton? Pytanie, na które każdy z nas musi odpowiedzieć sobie sam. Jedni biegają, żeby zgubić parę kilogramów, inni, bo trener każe, jeszcze inni z czystej ciekawości, zobaczyć, jak to jest na mecie. Każda motywacja jest dobra, żeby zejść z fotela, odłożyć piwo i zacząć biegać.

13. Poznań Maraton to mój szósty maraton w życiu. Trzeci w Poznaniu. Jeszcze żadnego maratonu w Poznaniu nie udało mi się przebiec w całości, od linii mety do startu. Zawsze gdzieś za 30 kilometrem musiałem odpocząć, maszerując. Może w tym roku będzie inaczej? Może ten brak regularnego treningu podziała zaskakująco pozytywnie? Jakże inaczej było wiosną tego roku w Łodzi. Trzy miesiące regularnych treningów i udało się, życiówka osiągnięta, a maraton w całości przebiegnięty. Czy w Poznaniu uda się powtórzyć ten sukces? Czy będzie to mój pierwszy poznański maraton w całości przebiegnięty?

Start
Najważniejsze to, by wystartować powoli! Wolniej niż zakładane średnie tempo naszego biegu. Nie wolno dopuścić, aby „syndrom charta” zwyciężył. Tłum potrafi ponieść. Ty musisz biec SWOIM TEMPEM.

W tym roku trasa poznańskiego maratonu przebiegała całkowicie inaczej niż zwykle. Jedna pętla, o której marzyło wielu biegaczy, stała się faktem. Start i Meta zlokalizowane przy Międzynarodowych Targach Poznańskich wydają się bardziej sensownym rozwiązaniem niż finiszowanie przy jeziorze Maltańskim. Gdy przybyłem na start okazało się, że jest bardzo ciasno. To był chyba jedyny minus tej imprezy. Na ulicę, gdzie powinienem stać, jako biegacz, nie udało mi się dostać. Czekałem grzecznie na wystrzał pistoletu wśród kibiców, na chodniku. Gdy czołówka ruszyła, jeszcze 4 minuty szedłem, zanim minąłem linie mety i było już tyle miejsca, że mogłem rozpocząć bieg. Rozpocząłem szybko, za szybko. Zdawałem sobie z tego sprawę, jednak miałem nadzieję, że uda mi się (jakim cudem?) dotrwać takim tempem do mety.

Biegnąc, podziwiałem nową trasę. Było szybko. Grunwaldzka trochę pod górkę, potem w dół Hetmańską. Standardowa już pętelka w okolicach Dębiny i podbieg na wiadukt nad Drogą Dębińska i Wartą.

Smutno
15. kilometr. Wiadukt nad Drogą Dębińską. Biegacz leży, ratownik go reanimuje. To rzadki widok. Zrobiło się jakoś tak smutno. W duszy modliłem się o jego zdrowie. Karetka na sygnale przecinała tłum biegaczy. Na mecie dowiem się, że umarł 37-letni biegacz z Poznania. Nieoficjalnie gdzieś usłyszałem, że biegł na pokonanie czasu 3 godziny i 30 minut. Nie mógł być początkującym. Gdzieś przez głowę przeleciała mi myśl; to mogłem być ja, to mógł być każdy z nas. Ile razy obiecuję sobie, że pójdę w końcu do lekarza i dam się zbadać, tak całkowicie, od A do Z.

Powtórzę: bieganie jest zdrowe. Wzmacnia serce, płuca, mięśnie. Pomaga w utrzymaniu zdrowia fizycznego i dobrego samopoczucia. Należy jednak pamiętać, że intensywny trening prowadzi do zmian w naszym organizmie, które mogą ujawnić ukryte choroby np. serca. Dlatego bardzo ważne są regularne wizyty u lekarza. 

Połowa
Połowa maratonu to czas, kiedy możesz myśleć o przyspieszeniu. O ile oczywiście nie rozpocząłeś biegu powyżej swoich możliwości. 

Biegnę szybko. Wiem, że za szybko. Połowa w trochę więcej niż 2 godziny. Powinno mi to dać czas 4 godziny z minutami na mecie. To dla mnie nieosiągalne. A może się uda? Do 25. kilometra miałem złudzenia. Potem rozpoczęła się walka.

Trzydziesty kilometr
Każdy maratończyk wie, że prawdziwy maraton rozpoczyna się na 30. kilometrze. Jeśli dobrze rozłożyłeś siły, walczyć będziesz musiał/musiała ze swoją głową. Psychika zaczyna wariować. Głos w głowie krzyczy: STÓJ!! Nogi zaczynają boleć. A to jeszcze „tylko” 12 kilometrów do mety. To „ściana”, każdy maratończyk spotkał ją na swojej drodze. Każdy kilometr za tym 30. wydaje się dłuższy. Walcz i nie poddawaj się. Wygrasz!

Padłem. Wiedziałem, że tak będzie. „Ściana” zaczęła się na 30. kilometrze. Dwa kolejne z nią walczyłem, potem się poddałem. Cóż. Tradycji stało się zadość. Jak na każdym maratonie w Poznaniu, muszę przejść w marsz. Pół kilometra marszu i organizm powoli wraca do żywych. Ale przede mną Aleja Solidarności. Kto wymyślił tak długi podbieg na sam koniec trasy? Biegnę, a raczej człapie. Wiele osób w tym miejscu przechodzi w marsz. Kibice podbudowują, zagrzewają do walki. Łezka się w oku kręci. Jeśli oni w nas wierzą, to trzeba walczyć! Walczę. Jest naprawdę ciężko. Zaczynam rozmowę z dziewczyną, która podobnie jak ja, walczy, żeby biec, a nie iść. Motywujemy się nawzajem i jakoś udaje się biec, mimo bólu i zniechęcenia.

Meta
Dobiegłeś. Zwyciężyłeś. Osiągnąłeś swój cel! Dobre przygotowanie, miesiące wyrzeczeń przyniosło efekt w postaci życiówki i niesamowitej frajdy. Oczy robią się szklane. Mimo nieludzkiego zmęczenia, jesteś szczęśliwy jak nigdy dotąd. Tak! To dla tej euforii biegłeś ten przeklęty bieg! To dla tej radości pokonałeś samego siebie.

Wbiegam na ostatnią prostą. Jeszcze dwieście metrów prostej na terenie MTP. Widać metę. Dobiega do mnie mój synek. Razem przekraczamy metę. Ściskam go, przybijam pionę z Agatą (to dzięki niej ostatnie kilometry pokonałem biegnąc). Szukam w tłumie kibiców – mojej żony i córki. Są. Całuje obie. Jest meta. Jest medal. Jest umiarkowana radość z pokonania dystansu. Z jednej strony wiedziałem, że z takim przygotowaniem mam mizerne szanse na dobry wynik, mimo wszystko jednak się łudziłem, że nie będzie aż tak źle.

Jeśli chcesz przebiec maraton:

1. Nie bierz przykładu z autora!
2. Dobrze zaplanuj swoje treningi przed maratonem i sumiennie je wykonuj
3. Wystartuj wolno. Po trzydziestym kilometrze i tak wyprzedzisz wszystkich
„sprinterów”, którzy nie słuchali głosu rozsądku
4. Na każdym punkcie żywieniowym pij wodę, izotonik i jedz banana

13. Poznań Maraton był rekordowy (jak co roku – chciałoby się rzec) Na starcie stanęło ponad 5700 biegaczy z 31 krajów. Na mecie zameldowało się 5420 zawodników. Padł rekord trasy wśród kobiet. Białorusinka Sviatlana Kouhan zameldowała się na mecie w czasie 2:38:08. Organizacja stała na wysokim poziomie, a usytuowanie startu i mety na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich to strzał w dziesiątkę. Tylko ten start… mógłby być szerszy.